Alienacja rodzicielska. Wpływ różnych postaw rodzicielskich na wewnętrzny proces radzenia sobie dziecka w konflikcie okołorozwodowym.

Alienacja rodzicielska. Wpływ różnych postaw rodzicielskich na wewnętrzny proces radzenia sobie dziecka w konflikcie okołorozwodowym.

 

Psychologiczne skutki rozwodu są dla dzieci bardzo różne. To, jakie będą i jaką przyjmą skalę zależy w dużej mierze od przewlekłości i stopnia nasilenia konfliktu pomiędzy rodzicami. To konflikt, nie samo rozstanie, stanowi najtrudniejszą do wewnętrznego zmetabolizowania kwestię dla dziecka – obojętnie, czy ma lat kilka, czy kilkanaście. To również konflikt (choć nie każdy) uruchamia w dziecku strategie wewnętrzne, które mogą stać się przyczyną alienacji.

Natura tego konfliktu może stać się dla dziecka dramatem, wyborem bez wyboru: oto spierają się ze sobą dwie najbliższe i najważniejsze dla dziecka osoby: matka i ojciec.  Konflikt pomiędzy rodzicami może zostać nierozerwalnie związany z konfliktem lojalności u dziecka: żeby przetrwać, nie rozpaść się, czuje, że musi kogoś wybrać. Dla prawie każdego dziecka, w pewnym momencie tego konfliktu, naturalnym odruchem będzie „poszukanie” rozwiązania, które pomoże mu zorganizować cały ten chaos:  ktoś tu jest ofiarą a ktoś inny katem. Poszukiwanie ładu w chaosie, poszukiwanie czarno – białego rozwiązania to ucieczka do wczesnodziecięcego mechanizmu rozszczepienia. W rozszczepionym świecie można w końcu poczuć ulgę, wszystko zaczyna się układać: jest „czarny” rodzic, do którego, w najlepszym wypadku, trzeba mieć dystans oraz rodzic „biały”, którego trzeba wspierać, chronić, pomagać mu.  Taka wewnętrzna organizacja konfliktu okołorozwodowego krótkoterminowo „pomaga” dziecku przetrwać sytuację, która jest związana dla niego z zagrożeniem rozpadem wewnętrznym.

Alienację, jako proces zachodzący w dziecku możemy nazwać więc:

  1. stanem umysłu dziecka, jego przeżyciem psychicznym (Woodall);
  2. patologicznym identyfikowaniem się dziecka z jednym rodzicem;
  3. nieuzasadnioną wrogością/pogardą dla jednego z rodziców (Kelly, Johnson).

We wszystkich tych krótkich definicjach widzimy przekierowanie uwagi badawczej na dziecko: to w nim dzieją się mechanizmy, które powodują, że w sytuacji kryzysu okołorozwodowego, dochodzi do osłabienia lub przerwania więzi z jednym z rodziców. Jak to się dzieje? I skoro się dzieje, to czy rodzice mają na to zjawisko jakiś wpływ?

Rodzice w sytuacji okołorozwodowej, zwłaszcza przy nasilonym konflikcie, najczęściej są bardzo skupieni na własnym przeżywaniu tej sytuacji. Tak bardzo, że mogą nie mieć możliwości, żeby dostrzec, w jakiej sytuacji psychologicznej jest ich dziecko. Mogą nie dostrzegać ale mogą również, świadomie lub nieświadomie, „wspierać” dziecko w mechanizmie rozszczepienia, utrzymując tę czarno – białą wizję.

Pierwszą postawą rodziców, która wspiera mechanizm rozszczepienia jest postawa nieświadoma, ukryta. Nieświadomość ta oznacza działania/postawę rodzica, który nie może zobaczyć, że coś w jego postawie powoduje pogłębianie się procesu odrzucenia drugiego rodzica. Są to rodzice, którzy deklarują „ale ja chcę, żeby miał relację z ojcem/matką ale to on/ona nie chce”. I, w uświadomionej formie, naprawdę tak uważają. W ukryciu jednak pozostają postawy, które wzmacniają w dziecku rozszczepiony świat. Do tych ukrytych, nieświadomych postaw będziemy zaliczać głównie takie, które wspierają w dziecku poczucie, że jednemu z rodziców należy się całkowite wsparcie z jego strony. Dzieje się to w subtelny sposób poprzez np.:

  • wymaganie zaspokojenia potrzeb rodzica przez dziecko
  • zniekształcenie hierarchii rodzinnej poprzez wyniesienie dziecka na miejsce wyżej niż odrzucany rodzic
  • tworzenie równorzędnej relacji z dzieckiem poprzez wyniesienie go do roli równoprawnego partnera.

Chcąc zrozumieć tę postawę, myślimy o rozwodzie jako procesie odłączenia własnego „ja” od „my”, co może być dla wielu osób trudne, zbyt bolesne. Ból po utracie ważnej części siebie („my” odgrywało dużą rolę w definiowaniu „ja”) nie daje się niczym zastąpić, następuje więc szukanie nowego „my” – i tu właśnie pojawia się zaproszenie dziecka do partnerskiej relacji. Ta postawa może być również związana z pewną fazą przeżywania zmiany, jaką jest rozstanie: fazą depresji. Rodzic czuje i prezentuje na zewnątrz niemożność samodzielnego poradzenia sobie. Dziecko to widzi i stara się pomóc – a rodzic może tę pomoc przyjmować. Co więcej, taki rodzaj relacji może się utrwalić – rodzic przejdzie do dalszych faz radzenia sobie z utratą, być może w końcu również do fazy akceptacji, jednak dziecko może pozostać w roli równorzędnego partnera, opiekuna, powiernika.

Drugą postawą rodzica, która może wzmacniać proces alienacji w dziecku, jest postawa bardziej świadoma: rodzic zdaje sobie sprawę, że powoduje odrzucenie drugiego rodzica przez dziecko ale nie ma świadomości tego, że jest to szkodliwe dla dziecka. Taki rodzic będzie realizował scenariusz obrony dziecka przed „zagrażającym” drugim rodzicem. To rodzic, który ma poczucie krzywdy czy straty w sytuacji rozstania (własnej) i to poczucie będzie przenosił na dziecko. Najczęściej będzie opisywał swojego byłego partnera/partnerkę jako osobę nieprzewidywalną i nieodpowiedzialną. Jest dla niego niewyobrażalne, aby dotychczasowy partner/ka dobrze wypełniał/a obowiązki rodzicielskie – z jego perspektywy najlepiej więc jego/jej władzę rodzicielską czy kontakty z dzieckiem ograniczyć. Ta postawa może być szczególnie aktywna w okresie najbardziej zbliżonym czasowo do fizycznego, namacalnego rozstawania się z partnerem (separacji, rozwodu formalnego) i może się osłabiać, gdy rodzic zaczyna mieć możliwość przeżycia własnej żałoby po utracie związku, kiedy zaczyna układać swoje nowe, odrębne życie. Są jednak osoby, które przez wiele lat pozostają np. w fazie złości do swojego byłego partnera czy partnerki, co może utrwalać postawę „on/ona tak mnie skrzywdził/a, że skreśla go/ją to jako dobrego rodzica dla naszego dziecka”.

Trzecią postawą jest postawa rodzica, który alienuje w sposób świadomy i, najczęściej, ta świadomość dotyczy również wiedzy, że działania te są szkodliwe dla dziecka. Wyrządza krzywdę dzieciom, drugiemu rodzicowi, jego dalszej rodzinie, a nawet instytucjom: żłobkom, przedszkolom i szkołom – wszystkim, którzy staną na drodze jego wizji. Każdy specjalista, każda nauczycielka ze szkoły dziecka, którzy nie dadzą wciągnąć się w koalicję przeciwko drugiemu rodzicowi, będzie automatycznie odrzucany lub będzie celem ataku. Są to rodzice, którzy często zaczynają odgraniczać siebie i dziecko od świata zewnętrznego, mogą budować koalicję złożoną tylko z takich osób, które potwierdzają ich rzeczywistość. Kontrolują i zarządzają każdym aspektem życia swojego dziecka. Stosują presję, są nieugięci i odporni na jakąkolwiek perswazję. Systematycznie i skrupulatnie wygumkowują drugiego rodzica i wszystko, co było z nim związane, z życia swojego dziecka.

To postawa, która rokuje najgorzej – osoby te są w niewielkim stopniu podatne na wgląd czy krytyczny stosunek do własnych działań. Co więcej, ich postawa nie zmienia się w czasie, np. w skutek przeżywania kolejnych faz związanych z rozwodem. Badania pokazują również, że w takie działania najczęściej angażują się osoby, które przejawiają zaburzenia osobowości (najczęściej NPD, BPD, osobowość psychopatyczna).

Analizując różne postawy rodzicielskie, koniecznie należy wspomnieć, że istnieją sytuacje, w których występuje tzw. uzasadnione odrzucenie jednego z rodziców. Dzieje się tak, gdy rodzic stanowił dla dziecka realne zagrożenie, np. zaniedbanie, okrucieństwo emocjonalne lub psychiczne, przemoc fizyczna, znęcanie się spożywanie alkoholu i/lub narkotyków podczas sprawowania opieki nad dzieckiem. Dla nas, specjalistów pracujących z rodzinami w kryzysie, zadaniem w takich sytuacjach staje się ochrona dziecka, które faktycznie doznało krzywdy przez rodzica. Największej czujności wymaga jednak analiza zebranego wcześniej materiału lub badanie, które mogłoby pokazać, czy dowody tego odrzucenia są faktyczne, czy może są „w użyciu” jako zachowania alienacyjne.

Efekty utrzymywania i wzmacniania mechanizmu rozszczepienia są dla dzieci brzemienne w skutkach. Rozłam w myśleniu, który jest spowodowany takim rozszczepieniem, może utrzymywać się przez wiele lat, powodując nie tylko utratę rodzica ale także dalszej rodziny i przyjaciół, a co najbardziej istotne, utratę połowy tożsamości dziecka. Badania Amy Baker (2007) pokazują, że dorośli, którzy jako dziecko odrzucili rodzica, mają obniżone poczucie własnej wartości, poczucie winy, przeżywają wstyd i niepokój – a to tylko niektóre problemy. U osób tych mogą występować poważne problemy w relacjach międzyludzkich w dorosłości. Ich oczekiwania wobec innych ludzi są specyficzne, bowiem dzielą ich na całkowicie dobrych i całkowicie złych. Ta sztywność myślenia powoduje, że mają bardzo duży problem ze stworzeniem i utrzymaniem szczęśliwych relacji.

Wszystkie przypadki alienacji są związane z zaburzeniami przywiązania. Przywiązanie jest czymś najbardziej naturalnym, tworzy się zawsze (to nie wybór dziecka). Aby zerwać lub zakłócić przywiązanie trzeba wywołać u dziecka strach i niepewność odnośnie tego rodzica i/lub usunąć u dziecka normalne przywiązanie. Niezwykle rzadko dziecko jest w stanie samo świadomie zupełnie odrzucić rodzica nawet, gdy rzeczywiście jest on katem czy oprawcą.

 

Joanna Żewakowska

Paweł Maciaszek

Styczeń 2021